Niedawno skończyły się Lekkoatletyczne Mistrzostwa Świata w Berlinie, w której polski zespół odniósł oszałamiający sukces, za co cały zespół redakcyjny Koła Zamachowego (czyli ja i kotka Modena) naszym sportowcom serdecznie dziękuje! Życzymy dalszych sukcesów!Osobiście uważam zawody lekkoatletyczne za niewyobrażalnie nudne. Same nazwy dyscyplin przyprawiają mnie o chęć zgłoszenia się dobrowolnie do testowania nowej metody lewatywy: pchnięcie kulą, trójskok, dziesięciobój... Nie rozumiem, jak można fascynować się oglądaniem drobniutkich zawodniczek bułgarskich rzucających młotem. Ktokolwiek twierdzi, iż oglądanie 50km chodu jest ciekawym zajęciem powinien zostać poddany natychmiastowej i obowiązkowej terapii rażenia prądem elektrycznym i zimnych kąpieli.
W tym momencie powinienem napisać, iż w przeciwieństwie do lekkoatletycznych zawodów, transmisje telewizyjne z ... są niezwykle ciekawe... Ale niestety nie jestem w stanie niczego takiego powiedzieć. Oglądanie meczu Kszo Ostrowiec vs. Szombierki Bytom powinno być karane chłostą. Pasjonowanie się latającym Adamem jest nudniejsze niż czytanie Panoramy Firm przez Mateusza Damięckiego... Niestety sporty motorowe też zaliczam do tej kategorii, mimo iż śmiem się podpisywać pod tymi wypocinami mianem Petrolhead. Formuła 1, rajdy, etc. - to jest pasjonujące, ale tylko dla uczestników... oglądanie tego jest tak ciekawe, jak zbieranie znaczków.
Ostatnio jednak uwagę całego świata przykuła biegaczka z RPA, która wygrała bieg na 800 metrów. Włodarze mistrzostw stwierdzili, iż coś jest nie na miejscu - właśnie dlatego, że podejrzewają, że coś jest na miejscu czegoś innego. Podejrzewają tą sympatyczną panią, iż jest szczęśliwą posiadaczką siusiaka. Najciekawsze jest to, że lekarze zlecili specjalistyczne badania, mające ustalić płeć... Bardzo mnie ciekawi, jak takie badania wyglądają? Czy karzą jej wymieniać, jakie kolory rozróżnia (jak więcej niż 5 to na pewno jest kobietą)? Czy wyślą ją może do centrum handlowego i zadaniem kupna spodni i jak wróci po 45 minutach z za krótkimi spodniami, hamburgerem i Twoim Weekendem to uznają, iż jest mężczyzną i zabiorą jej medal?
Wydarzenia powyższe zbiegły się w czasie z prezentacją przez Volkswagena konceptu BlueSport. Jest to dwumiejscowy roadster, z centralnie umieszczonym silnikiem, składanym dachem i tylnym napędem - czyli doskonałą mieszanką wybuchową. Samochodzik ten ma być dostępny w sprzedaży od 2012 i będzie rywalizował między innymi z Mazdą MX5, kosztując trochę ponad 100 tyś. PLN.
Jak zwykle mam problem z wyglądem tego pojazdu. Przód przypomina trochę sytuację z tą biegaczką - niby wszystko ok, ale coś wydaje się nie na miejscu. Widać, iż ten samochód za bardzo się stara wyglądać ultra sportowo (trochę przypomina Audi R8). Niby wygląda groźnie, ale można podejrzewać, iż zamiast końskiego przyrodzenia pod spodem kryje się coś całkiem innego - mniej sportowego i raczej nasuwające myśli o pani kucykowej. Nie lubię przebierańców. Nie lubię, jak samochody są stylizowane na coś, czym w rzeczywistości nie są i nigdy nie będą. Nie lubię, gdy biegaczka okazuje się biegaczem, a samochód sportowy na prawdę jest miękką i wolną zabawką! Ale poczekajmy na wyniki badań, poczekajmy na premierę BlueSport'a - może moje obawy są przedwczesne i wyjdzie z tego fajny sportowy pojazd, a pani Caster Semenya okaże się po prostu bardzo umięśnioną kobietą...




